<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Wolne myśli o nowych projektach starych gigantów</title>
	<atom:link href="http://diary.braniecki.net/2009/07/15/wolne-mysli-o-nowych-projektach-starych-gigantow/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://diary.braniecki.net/2009/07/15/wolne-mysli-o-nowych-projektach-starych-gigantow/</link>
	<description>Open-source development violates almost all known management theories.</description>
	<lastBuildDate>Sat, 03 Sep 2011 18:43:33 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>By: Wimmer</title>
		<link>http://diary.braniecki.net/2009/07/15/wolne-mysli-o-nowych-projektach-starych-gigantow/comment-page-1/#comment-41998</link>
		<dc:creator>Wimmer</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Jul 2009 09:27:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://diary.braniecki.net/?p=969#comment-41998</guid>
		<description>A ja czekam za zaproszenie z Microsoftu :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A ja czekam za zaproszenie z Microsoftu <img src='http://diary.braniecki.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: M-Z</title>
		<link>http://diary.braniecki.net/2009/07/15/wolne-mysli-o-nowych-projektach-starych-gigantow/comment-page-1/#comment-41995</link>
		<dc:creator>M-Z</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Jul 2009 08:20:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://diary.braniecki.net/?p=969#comment-41995</guid>
		<description>&gt; Microsoft wydaje mi się najmniej rozumieć idee wolnego oprogramowania i delikatną układ ekosystemu, który pozwala w tym momencie projektom takim jak Linux, OpenOffice, Wikipedia czy Mozilla istnieć. 

Tak, na pewno chodzi tu o zrozumienie... Open source jest dla nich (potencjalnie) konkurencją i Microsoft próbuje się z nią rozprawić, tak jak niegdyś rozprawił się z &quot;zamkniętą&quot; konkurencją.

&gt; Google i Apple wydają się rozumieć (Google z projektami takimi jak Summer of Code, Apple z WebKitem) i zostawiać trochę miejsca. 

Poczekaj, aż Apple wyskoczy ze swoimi patentami.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&gt; Microsoft wydaje mi się najmniej rozumieć idee wolnego oprogramowania i delikatną układ ekosystemu, który pozwala w tym momencie projektom takim jak Linux, OpenOffice, Wikipedia czy Mozilla istnieć. </p>
<p>Tak, na pewno chodzi tu o zrozumienie&#8230; Open source jest dla nich (potencjalnie) konkurencją i Microsoft próbuje się z nią rozprawić, tak jak niegdyś rozprawił się z &#8220;zamkniętą&#8221; konkurencją.</p>
<p>&gt; Google i Apple wydają się rozumieć (Google z projektami takimi jak Summer of Code, Apple z WebKitem) i zostawiać trochę miejsca. </p>
<p>Poczekaj, aż Apple wyskoczy ze swoimi patentami.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: marcoos</title>
		<link>http://diary.braniecki.net/2009/07/15/wolne-mysli-o-nowych-projektach-starych-gigantow/comment-page-1/#comment-41982</link>
		<dc:creator>marcoos</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Jul 2009 23:55:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://diary.braniecki.net/?p=969#comment-41982</guid>
		<description>Kilka drobnych uwag...

1. iWork nie jest i nigdy nie był kierowany do korporacyjnego użytkownika. I całe szczęście, bo dzięki temu ten pakiet aplikacji jest superprzyjazny i prosty w obsłudze dla użytkownika domowego. 

2. WolframAlpha nie jest nijak konkurentem dla Google&#039;a czy Microsoft Whatevertheycallitnow Search. Tak jak iWork nie jest konkurencją dla Gadu-Gadu - do czego innego służy. :)

3. Czy Google jest zły? Co to w ogóle znaczy &quot;zły&quot; czy &quot;dobry&quot;? W kapitalistycznym systemie &quot;dobra&quot; firma to taka, która przynosi zyski swoim akcjonariuszom. Może przy tym sprzedawać bajeczki o &quot;don&#039;t be evil&quot;, walić ściemy o ekologiczności (jak Apple, czy jeszcze śmieszniej, British Petroleum) czy pomagać biednym dzieciom albo zadłużonym po uszy instytucjom kultury (jak PlusGSM czy PKO BP). Wszystko to są tylko PR-owskie sztuczki służące głównemu celowi - zyskowi akcjonariuszy. Czy Google przynosi zysk akcjonariuszom? Przynosi. Jest dobry. Koniec, kropka. :)

Czy Google jest zagrożeniem? Jest - dla prywatności. Wrzucamy swoje zdjęcia na Picasę, filmiki na YouTube&#039;a, trzymamy pocztę na GMailu, dokumenty w Appsach, telefonujemy z G1, zaznaczamy miejsce pobytu czy trasy wycieczek w GMaps, rozmawiamy przez GTalka, mamy Google Readera jako stronę startową, albo (ulubiony temat naszego ulubionego trolla) używamy opcji SafeBrowsing w Chrome czy Firefoksie w wersji aktywnej. Niektórzy wariaci używają jeszcze takich rzeczy jak Orkut. :)  Jedna firma wie o ludziach zdecydowanie za dużo...

I owszem, dopóki zachowanie &quot;etyczne&quot; jest opłacalne (a jak dotąd jest), nie ma się o co obawiać.  Nie ma jednak żadnej gwarancji, że osiągając dołek firma kiedyś nie &quot;zwariuje&quot; i nie przepoczwarzy się w Cthulhu, jak swego czasu największa nadzieja świata linuksowo-uniksowego - Caldera, dzisiaj The SCO Group. :) Czy grozi to Google&#039;owi? Nie sądzę. Nie w najbliższej przyszłości. Wykluczyć jednak tego się nie da.

Najgorsze jest to, że ja mam tego wszystkiego świadomość, a jednocześnie wciąż mam konto na GMailu i nie zanosi się, żebym odszedł, bo nie ma dokąd. ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka drobnych uwag&#8230;</p>
<p>1. iWork nie jest i nigdy nie był kierowany do korporacyjnego użytkownika. I całe szczęście, bo dzięki temu ten pakiet aplikacji jest superprzyjazny i prosty w obsłudze dla użytkownika domowego. </p>
<p>2. WolframAlpha nie jest nijak konkurentem dla Google&#8217;a czy Microsoft Whatevertheycallitnow Search. Tak jak iWork nie jest konkurencją dla Gadu-Gadu &#8211; do czego innego służy. <img src='http://diary.braniecki.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>3. Czy Google jest zły? Co to w ogóle znaczy &#8220;zły&#8221; czy &#8220;dobry&#8221;? W kapitalistycznym systemie &#8220;dobra&#8221; firma to taka, która przynosi zyski swoim akcjonariuszom. Może przy tym sprzedawać bajeczki o &#8220;don&#8217;t be evil&#8221;, walić ściemy o ekologiczności (jak Apple, czy jeszcze śmieszniej, British Petroleum) czy pomagać biednym dzieciom albo zadłużonym po uszy instytucjom kultury (jak PlusGSM czy PKO BP). Wszystko to są tylko PR-owskie sztuczki służące głównemu celowi &#8211; zyskowi akcjonariuszy. Czy Google przynosi zysk akcjonariuszom? Przynosi. Jest dobry. Koniec, kropka. <img src='http://diary.braniecki.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Czy Google jest zagrożeniem? Jest &#8211; dla prywatności. Wrzucamy swoje zdjęcia na Picasę, filmiki na YouTube&#8217;a, trzymamy pocztę na GMailu, dokumenty w Appsach, telefonujemy z G1, zaznaczamy miejsce pobytu czy trasy wycieczek w GMaps, rozmawiamy przez GTalka, mamy Google Readera jako stronę startową, albo (ulubiony temat naszego ulubionego trolla) używamy opcji SafeBrowsing w Chrome czy Firefoksie w wersji aktywnej. Niektórzy wariaci używają jeszcze takich rzeczy jak Orkut. <img src='http://diary.braniecki.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />   Jedna firma wie o ludziach zdecydowanie za dużo&#8230;</p>
<p>I owszem, dopóki zachowanie &#8220;etyczne&#8221; jest opłacalne (a jak dotąd jest), nie ma się o co obawiać.  Nie ma jednak żadnej gwarancji, że osiągając dołek firma kiedyś nie &#8220;zwariuje&#8221; i nie przepoczwarzy się w Cthulhu, jak swego czasu największa nadzieja świata linuksowo-uniksowego &#8211; Caldera, dzisiaj The SCO Group. <img src='http://diary.braniecki.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Czy grozi to Google&#8217;owi? Nie sądzę. Nie w najbliższej przyszłości. Wykluczyć jednak tego się nie da.</p>
<p>Najgorsze jest to, że ja mam tego wszystkiego świadomość, a jednocześnie wciąż mam konto na GMailu i nie zanosi się, żebym odszedł, bo nie ma dokąd. <img src='http://diary.braniecki.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

