Mozilla Europe i Mozilla w Europie

Projekt Mozilla odnosi niesamowite sukcesy w Europie. Cele jakie postawiliśmy sobie, spisane w ramach Manifestu Mozilli, są bardzo dobrze odbierane w środowisku Internautów w Europie.

Dzięki temu Mozilla ma świetne wyniki udziału na rynku Europejskim, ogromną rzeszę osób uczestniczących w projekcie, świetne kontakty z innymi społecznościami internetowymi, silne społeczności lokalne i w efekcie mamy miejsce przy stole w trakcie ważnych debat dotyczących przyszłości Internetu.

Mało kto jednak wie, że ten sukces udało nam się osiągnąć korzystając z bardzo skomplikowanej struktury organizacyjnej – w rzeczywistości istnieją trzy organizacje które powstawały w różnych momentach w odpowiedzi na konkretne problemy jakie nasz projekt napotykał (mozilla.org, mozilla.com i mozilla-europe.org).

Peterv ustawia pierwszy hosting dla Mozilli Europe w 2003

W ciągu ostatnich lat społeczność Mozilli w Europie pracowała wymiennie z jedną z tych trzech organizacji co niepotrzebnie komplikowało sytuację i utrudniało synchronizację.

Jedną z nich, stricte europejską jest stowarzyszenie Mozilla Europe założone w 2004 roku przez grupę aktywistów Mozilli w czasach gdy Mozilla Foundation nie była w stanie operować efektywnie na terenie Europy i szukaliśmy własnych rozwiązań pozwalających nam organizować nasz projekt.

Przez ostatnie 7 lat Mozilla Europe opiekowała się większością aktywności projektu, organizowała spotkania, wspierała konferencje, uczestniczyła w rozwiązywaniu konfliktów w społecznościach, chroniła marki, współpracowałą z prasą i angażowała się we wspieranie rozwoju projektu w różnych regionach Europy.

Od lipca 2005 miałem zaszczyt uczestniczyć w pracach stowarzyszenia jako członek zarządu. Był to niesamowity czas i ogromna odpowiedzialność, ponieważ Mozilla Europe koordynowała tworzenie się struktur i społeczności w Europie, ale też szansa na wykorzystanie mojego doświadczenia i wiedzy z Polski w skali całego kontynentu.

Mozilla jes niezwykłym projektem, ponieważ od wielu lat już stanowimy tak unikalny byt, że nie mamy od kogo się uczyć. Wszystkie decyzje, struktury, modele pracy i rozwiązania jakie mają służyć realizacji naszej misji musimy albo wymyślać całkowicie od nowa, albo adaptować do swoich potrzeb te zaczerpnięte od innych projektów Internetowych, kreatywnych firm, fundacji non-profit, albo projektów Open Source.

Dotychczasowe decyzje i kierunki działań pozwoliły nam rosnąć i adaptować się do zmian na rynku Internetowym na tyle skutecznie, że dziś Mozilla ma większe możliwości realizowania swoich celów statutowych niż kiedykolwiek w przeszłości!

To zaś pozwala nam skupiać się na adaptowaniu i rozwijaniu samej struktury projektu, tak aby przenosić udane rozwiązania lokalne na poziom globalny. W efekcie powstał projekt “One Mozilla”, którego celem jest unifikacja projektu w ramach jednej organizacji globalnej – Mozilla Foundation.

W efekcie powoli i sukcesywnie staraliśmy się identyfikować działania jakie podejmuje stowarzyszenie Mozilla Europe i wdrażać je na skalę globalną w ramach całego projektu. Wiele inicjatyw które przez lata działy się tylko w Europie pod auspicjami Mozilli Europe staje się globalne jak funkcje reprezentantów Mozilli, wolontariuszy pełniących funkcje rzeczników prasowych, uczestnictwo w konferencjach, organizacja własnych spotań w ramach inicjatyw MozCamp, współpraca z agendami rządowymi zajmującymi się Internetem i tak dalej.

Taki model organizacji pozwala nam lepiej skalować nasze działania na cały świat i pomagać innym regionom korzystać z tego co powstało w Europie, a także ułatwia synchronizację i efektywność relacji między projektem a fundacją.

Efektem ubocznym była też powolna redukcja roli stowarzyszenia Mozilla Europe na rzecz globalnej Mozilla Foundation i ostatecznie zarząd Mozilli Europe przy współpracy z Mozilla Foundation podjął decyzję o rozwiązaniu tej pierwszej i przekazaniu wszystkich inicjatyw pod auspicja globalnej Mozilli Foundation.

Ten ruch jest czysto operacyjny, nie wpływa w żaden sposób na nasze cele, działania i prace. Mozilla Europe nie zatrudniała pracowników i zarząd jest przekonany, że ta decyzja nie powinna mieć żadnego wpływu na pracę projektu i naszych społeczności.

Prezes stowarzyszenia, Tristan Nitot, oraz członkowie zarządu z niżej podpisanym, będą nadal opiekować się działaniami Mozilli w Europie i traktujemy ten ruch jako czystą redukcję biurokracji a także okazję do przedyskutowania modelu organizacji naszego projektu w Europie.

Chcemy zaktywizować większą grupę lokalnych społeczności do pracy na poziomie całej Europy i uruchamiamy nowe inicjatywy pozwalające większej liczbie osób wpływać na losy Mozilli na poziomie całego kontynentu. Mamy nadzieję także na silniejszą reprezentację naszych działań w ramach projektu Drumbeat oraz licznych inicjatyw znanych z Mozilla Labs w Europie a także planujemy otworzyć kilka otwartych przestrzeni dla osób zainteresowanych pracą nad rozwojem Internetu w ramach projektu MozSpaces. Pierwsze powstaną w Londynie i Berlinie w 2012.

Byłem ogromnym zwolennikiem tego rozwiązania ponieważ widzę w nim szansę na lepszą adaptację naszych działań w Europie do dynamicznego rynku Interentowego oraz na zwiększenie aktywności samej Mozilla Foundation na poziomie globalnym w Europie, Azji, Afryce czy Ameryce Południowej.

Europa jest przykładem i inspiracją dla społeczności Mozilli na całym świecie i wierzymy, że nasze globalne struktury są dziś wystarczająco silne, aby móc bezpośrednio angażować się i reagować na potrzeby lokalne. Sieciowa struktura naszego projektu dojrzała przez ostatnie lata i sprawia, że możemy dziś więcej niż kiedykolwiek przy mniejszym poziomie biurokracji.

Członkowie zarządu Mozilli Europe wraz z liderami społeczności lokalnych stworzą następny rozdział historii Mozilli w Europie i współpracując z Mozilla Foundation będziemy rozwijać projekt Mozilla reagując na potrzeby i wyzwania kolejnych lat.

Shortlog

Heh, you know when you can say that the time is historical? When a lot things happens fast. (A. Sapkowski – Narrenturm)

So it is a historical time for me. I’ll let you know more very soon, but for now, I just want to catch up with my backlog of Interesting Things:

  • HTML5 draft is out! (Ptak translated it for Polish readers.) – it’s a very important moment. We can see that the web is progressing. And the direction is to meet the needs of the people, not the parsers (vide XHTML 2.0)
  • Mozilla turns 10! If for any reason you spent last years hidden under a rock, let me tell you that the web during last 4 years is regaining it’s speed after a long stagnation period provided to us all by a big M company from Redmond. And yes. It’s absolutely related to the things Mozilla did. You can send love-you postcards to Mountain View.
  • Microsoft still does not get what the web is about.The majority of negative feedback is related to this pure fact that the solution MS decided to go is simply wrong. It’s not malicious, it’s not horrible. It’s simply wrong. A company that spend so much time doing wrong things for the web should not repeat the same once more. The majority of positive feedback is related to the fact that MS is finally at least trying to fix something.(*) I’m really happy to see Microsoft using HTML markup to solve the problem (instead of ifie7 hacks), I really miss Microsoft discussing the ideas with others before choosing their approach.
  • I’m really happy to see that HTML5 will be supported by MSIE!I hope they’ll abandon the idea of META tag, and together with other vendors push HTML5 once it’s ready (and XHTML 1.0) leaving old web behind. It would really be a great achievement and a cooperative one 🙂
  • I spent lat two days in Paris, with Jane Finette, Anne-Julie Ligneau, Tristan Nitot, John Lilly, Paul Kim, Pascal Chevrel and Peter Van der Beken in the Mozilla Europe HQ 🙂 (photos) It was a very important meeting for us all, and I believe we all perceive it as a huge success. 2008 will be the the most exciting year since 2004 (Fx 1.0 release), I think 🙂

That’s all for now. I’ll try to write more about the last meeting during the weekend.

*) There are factors in sociology/psychology that represents this. People either judge the results or the motives of other people deeds. Usually people with individualistic type of personality judge the results, while collectivists the motives. In western culture the individualistic type is promoted and because is often assumed correlation with strong personality, assertiveness, (Jung’s) extraversion  and internal locus of control (which often may not be truth). The problem with such case (and it may refer to people as well as to companies), is that individualists tend to look at the results, so when an individual who behaved badly in the past tries to change and fix things but fails to (on the first try) people who look at the results may tend to PUNISH the try preventing an individual from next tries. In this case I can imagine that such storm of negative feedback may result in Chris Willson and MSIE team getting used to it and building a habit of not trying to get feedback, because it gathers too much blaming. What’s even worse is that they may internally build an assumption that they are “different” than other browser vendors, their “needs” are different, nobody understands them and they need to focus on themselves because there’s no room for cooperation. If a person who’s approaching this direction is “weaker” than the rest, he’ll build a ghetto. If he’s stronger, he’ll build despotizm and ignorance toward other market players. Guess where Microsoft is…