Skip to content


Dawno was tu nie było…

Microsoft wydaje IE8 … i nie chciałby, żeby ktokolwiek tego nie zauważył.

Microsoft ma też dużo pieniędzy na marketing… i nie chciałby…

nasza klasa, onet, gazeta.pl, allegro… – czekam na plakaty na Pałacu Kultury.

Może to specyficzne dla mnie, ale polubiłem branżę przeglądarek bez takich akcji. Zobaczymy czy w każdy problem można rzucić workiem pieniędzy, żeby się rozwiązał…

Posted in main, mozilla, po polsku, tech.

Tagged with , .


4 Responses

Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.

  1. AdeBe says

    Nie wydaje mi się, żeby te reklamy jakoś wybitnie pomogły Microsoftowi.
    Chociaż z drugiej strony, są dość ciekawie i pomysłowo zrobione. Chciałbym zobaczyć taką reklamę Firefoxa :-)

    BTW: szukam wieści o porcie Fx na Qt, proszę, dowiedz się czegoś na ten temat (i napisz). Zaręczam, że wielu użytkowników będzie Ci wdzięcznych :-)

  2. 3ed says

    No, rozdawać firefoxa z zawartym w instalce rozszerzeniem.. Jeszcze łatwiejsze, a 50% internautów to dość duży kawałek tortu. Ułatwić im obsługę to stanowczo dobry pomysł dla użytkowników i autorów owych stronek..

  3. zen says

    Chyba przesadzasz, przy nowych wydaniach FF jest kilka razy więcej szumu. Ta kampania jest akurat doskonale przygotowana i nawet ciekawa.

  4. zbraniecki says

    zen: nie przeszkadza mi szum, szum jest i przy Flocku, i przy Chrome i przy Fx i przy Operze…

    nie moge sie jednak oprzec wrazeniu, ze ten szum byl zawsze “kontrolowany” przez swiat zewnetrzny i zalezny od jakosci. Jesli Opera wydalaby nic nie znaczaca poprawke, albo Firefox wydalby cos co nie mialoby specjalnej wartosci, dostalibysmy minimum newsow z prasy, niezbyt duze zainteresowanie i jakis wykop ktory sie nie przebije.

    Nawet akcje typu FirefoxDay byly jednak reaktywne – pokazujemy cos fajnego i zbieramy chetnych do akcji. Jesli produkt bedzie slaby – akcja zniknie.

    Tutaj mamy inny przyklad. Ktos ma forse. I to strasznie duzo. Wchodzi z butami i pojawia sie cos w formie reklamy proszku do prania. Reklamy, w ktorej sama wartosc proszku nie jest wazna. Ta kampania MS nie roznilaby sie niczym gdyby IE8 byl totalna katastrofa od tego gdyby byl najbardziej spektakularnym produktem na rynku w historii. To po prostu masowa kampania reklamowa oderwana od rzeczywistosci. I to mnie kluje w niej.

    Ucieklismy od sytuacji gdy trendy przegladarek byly niezalezne od jakosci produktow a zalezne w stopniu wylacznym od takich rzeczy jak budzety marketingowe, vendor-lock iny, presja na OEMy itp.
    Mam poczucie, ze sposob w jaki IE8 jest promowany to powrot do tego stanu. I to moje bardzo prywatne odczucie.



Some HTML is OK

or, reply to this post via trackback.